wtorek, 18 lipca 2017

Przzymusowe wolne

Jeszcze w czerwcu zaraz po Bożym Ciele, miałam w pracy nieszczęśliwy wypadek, który wysłał mnie na kilka dni przymusowego siedzenia w domu. Noga na szczęście okazała się twarda jak skała i oprócz pięknego fioletu nic jej nie jest.

A co robić jak wolne jest nieplanowane? Ha! Oprócz domowych zaległości (które i tak udalo mi się popchnąć do przodu) zasiedziałam się w robótkach.

Trochę tego powstało. Sukcesywnie będę pokazywać. Na początku zapasowe maleństwa wrzuciłam na karteczki.




Laurki na razie nie mają konkretnego przeznaczenia ani odbiorcy. Zatem wymagają doklejenia jeszcze napisu z dedykacją/ życzeniami.

środa, 12 lipca 2017

Fuzzy Moon #4

Pani Misiowa z kapeluszem dzielnie towarzyszy mi każdego dnia pilnując mojej torebki. Postanowiłam iść dalej w tym kierunku i machnęłam Pana Misia. Pan Miś mniejszy gabarytowo, wiec spokojnie może robić jako dodatek do kluczy.
Zrobiony na początku czerwca grzecznie czekał na swoją kolej w publikacji.




niedziela, 9 lipca 2017

Maluszki #2

Z dwóch maluszków zrobiłam igielnik. Mogłaby również posłużyć jako poduszka w lalkowej pościeli. :)







wtorek, 4 lipca 2017

Rewolucja sypialniana

Z przygodami, bo bez przygód nie mogłoby się obejść dotaszczyliśmy mebelki do domu i w dwa dni złożyliśmy. Wizja w mojej głowie była trochę inna, ale cóż... Kompromis...

Łączna długość szuflad to 2,8m. Zakładaliśmy, że wejdzie jeszcze 60 cm, ale po złożeniu tych elementów stwierdziliśmy, że będzie niewygodnie.



 Plan na dużego PAXa zrobiony, ale wyszło za samą szafę 3 500 pln + montaż +transport. Więc musimy trochę poczekać i odłożyć.

czwartek, 29 czerwca 2017

Maluszki

Miałam na nie ochotę jak tylko je zobaczyłam. Tylko dla nich kupiłam kiedyś Igłą Malowane.Ale jak to u mnie bywa musiało nabrać mocy i przeleżało trochę w puli "kiedyś".

Plan na realizację jest. Niebawem pokażę co z nich zrobiłam.




sobota, 24 czerwca 2017

Wiosenna ferajna

Zając jest, baranek też. Do wiosenno wielkanocnej ekipy zrobiłam jeszcze kurczaka! Zmieniłam mu kolorki na bardziej kolorowe, bo pisanki są z założenia bardzo barwne. Nabiłam na patyk i wypuściłam na wybieg.



Zwierzaki podklejone z tyłu kolorowymi filcami.

Aha nie myślcie sobie, że ja tak szybko xxx. Zwierzaki robione w przeciągu kilku tygodni.

wtorek, 20 czerwca 2017

Baranek

A pamiętacie Baranka? Też dostał się w łapy oprawcy ;) Skończył na patyku. Ale w nagrodę mógł pobiegać na świeżym powietrzu.



niedziela, 18 czerwca 2017

Zmiany

Pokażę wam dziś zmiany ogródkowo/tarasowe.

Większość urosła. Poziomki zaowocowały. Bałam się, że je ptaszory zeżrą, ale się udało- zeżarłam ja.😜 Jak widać jeszcze coś będzie.

Bazylia fajnie się rozrosła, już ją podskubuje.

 Surfinie/petunie (szczerze to ja ich nie rozróżniam) zdjęłam z płotu i wsadziłam w duży komin, bo wydaje mi się że tam miały ciasno.


Lobelia wisi w normalnych dniach na płocie, tutaj musiałam ją ratować, bo zemdlała. Pod samym płotem postawiłam różę, żeby zaczęła się wspinać po płocie, na razie kwiatków brak, ale mszyce mają używanie.


No i moja kolorowa łączka.

Widoczne to tu to tam kamienne kostki to kostki elewacyjne znad rolet. Mieliśmy małą awarię rolet i firma serwisująca, awarię usunęła, ale kostek już nie chcieli zawiesić. Czekamy na dalsze kroki z ich strony, bo temat bardziej złożony niż się wydaje. I tak od miesiąca wszystko rozbebeszone.

Projekt wielkiej szafy gotowy. Teraz trzeba przyoszczędzić ze dwa miesiące. Komody w fazie zakupu.  


czwartek, 15 czerwca 2017

Śnieżynki

Zaraz za bombkami zrobiłam śnieżynki. Świetne są. Wymajstruje pewnie jeszcze kilka w różnych wariacjach kolorystycznych. Ale oprawę zostawię komuś innemu. ;)

Sesja zdjęciowa zupełnie nie odpowiada tematowi zakładek, ale nie mogłam się oprzeć.

Ramka wokół hafciku zrobiona z taśmy klejącej brokatowej kupionej kiedyś w biedrze. Taśma jest jakaś dziwna, bo słabo klei, ale przez to jest świetna do przymierzania, bo można na wiele razy. Na którymś zdjęciu widać jak się skrzy. A właśnie brokat to mnie z zimą się kojarzy. Zapraszam na zimowo-letnie zdjęcia.




niedziela, 11 czerwca 2017

Bombastycznie #2

Wzięłam się za siebie i oprawiłam bombki w zakładkę. Zasięgnęłam paru wskazówek u Arteemid i poczyniłam. Nie jestem do końca zadowolona, ale do kosza też nie trafią. Nadal twierdzę, że mam jakieś krzywe oko. Muszę wejść z kimś we współpracę, tzn. będę podsyłać prace do papierowej oprawy. Początkowo ostateczna ramka była inna. Gdy już odkładałam wszelkie papiery zaświeciła mi się żarówka jak w "Zaczarowanym ołówku " (Pamiętacie tę bajkę? )

Już nic nie gadam tylko pokazuje.

piątek, 2 czerwca 2017

Bombastycznie

W czasie niedzielnego nicnierobienia coś tam dlubnęłam.

Zaczęte jeszcze w Gdańsku. Na miejscu powstało niewiele, bo zwiedzania było dużo, a w drodze do i z mi nie dali "bo to niebezpieczne tak z tą igłą w samochodzie". Będzie zakładka.


wtorek, 30 maja 2017

Dzieje się

Sprawa szafy nadal w powijakach, bo mieliśmy nieplanowaną awarię, która zajęła nam ponad tydzień. Do tego ostatnio tak jak w którymś memie "wstać, przeżyć i zasnąć"

W niedzielę, choćby się waliło i paliło zapowiedziałam, że zupełnie nic nie robię. Nic nie tknę odpoczywam. No i zasiadłam na ogródeczku z książką i kawką i przypiekłam się ciut za mocno. :)


Zabarwiło się różnymi kolorami. U mnie stokrotki są czerwone. 




 Część ziołowo-owocowa. Poleciałam w bazylię różnoodmianową :P


poniedziałek, 22 maja 2017

Fizzzy Moon #3

Zabawa z Fizzym Moonem trwa nadal. To już trzecia odsłona. Coś mi się zdaje, że 6 miśków to będzie mi mało. Uwielbiam te misiaki. A tego szczególnie. Jak nigdy nie robię tych samych haftów dwa razy. To tego misiaka robię już trzeci!raz.



Postanowiłam, że zostanie u mnie w kluczach domowych. Ale czas pokaże ile wytrwam w postanowieniu, znaczy jak szybko zmięknę i go komuś podaruje.  ;)

poniedziałek, 15 maja 2017

Ooooo jak ogrodnictwo

Pogoda sprzyja szaleńczemu wzrostowi trawy, więc czas przeznaczany na krzyżyki został zaangażowany do pielęgnacji ogródka. Przy okazji pobytu zaokiennego obserwujemy się wzajemnie z kotami sąsiadów. zabawy i śmiechu co niemiara. Nabyłam czerwone pelargonie, poluję jeszcze na bazylię w różnych odmianach. Na razie wstawiam na noc do mieszkania, wyciągam przed wyjściem do pracy. I tak w koło macieju. Pokażę niebawem.

Poza tym M.dał się w końcu przekonać na meble firmy IKEA, więc jesteśmy w tracie projektowania zagospodarowania naszego zagraconego składziku i wielkiej olbrzymiej szafy w sypialni.
Wczoraj byliśmy na oglądaniu i macaniu w sklepie stacjonarnym. Więc może uda nam się coś w najbliższym czasie zakupić. Więc wiecie:kupno, wypakowanie ze składziku wszystkiego co tam jest, składanie, przenosiny. Trochę zejdzie, więc nie wiem,kiedy postawię następne xxx.

niedziela, 7 maja 2017

Maraton

Wróciłam. Z Majówkowego Maratonu. Jak na maraton przystało wyciochrana. Rekordowy dzień to prawie 20km! czyli przeszło 25tys kroków! Takie 3xM. Majówkowy Maraton Muzealny! :) Hehe.

Pojechaliśmy do .....
 teraz może będzie jaśniej:


Udało nam się kupić w okazjonalnej cenie bilet turysty ułatwiający wstęp do wybranych placówek. W sumie udało nam się obejrzeć zabytki w 6 lub 7 punktach. Przede wszystkim głównym celem wycieczki było Muzeum II Wojny Światowej. Zachęcam wszystkich póki jest jeszcze co oglądać. I zalecam wcześniejszą rezerwację biletów przez internet.
Oczywiście i tak brakło nam czasu na wszystkie chciejstwa. Trzeba będzie wrócić jeszcze tutaj kilka razy.  Ale odhaczyliśmy część Muzeów, płynięcie statkiem też zaliczone ( nie ważne że od jednego brzegu Motławy do drugiego), molo w Sopocie, Monciak ...

Mnie najbardziej cieszą takie małe ciekawostki







Czy jest jakaś mapka położenia Lwów? bo całkiem przez przypadek natknęłam się w sumie na trzy.